wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 5 Okropny ból

Nic... tylko ciemność i okropny ból. Wokół mnie słyszałem wiele głosów, dziwny prąd przechodził przez moje ciało. Na nieszczęście to nie był jednak sen. Nagle ból pomału ustąpił... nic nie czułem kompletnie nic. Ciemność zamieniła się w jasne białe światło. Stałem jakby w korytarzy z jednej strony białe światło, a z drugiej czarny tunel... W, którą stronę mam iść??? Miałem wielką ochotę iść do białego korytarza jednak coś mnie ciągnęło do czarnego. Gdy szedłem w stronę czarnego czułem coraz mocniejszy ból... ale nie było już odwrotu. 
 Otwierałem pomału oczy. Co się wydarzyło??? Wszystko było zamazane dopiero po chwili obraz był wyraźny.
-O całe szczęście obudziłeś się Panie Black, proszę niech Pan to wypiję.-Pomfrey dała mi jakiś ohydny eliksir.
-Pani Pomfrey, ale... co się stało???-zapytałem ,,lekko'' zdezorientowany.
-Cóż do końca nie jestem pewna, po prostu Pańskie serce stanęło aż na 15 godzin. Myśleliśmy że Pan umarł ale nagle serce zaczęło bić, miał Pan wiele szczęścia.-Nagle do skrzydła wszedł Dambledore.
-Witam Regulusie, jak się czujesz?
-Nie najgorzej, e Panie Profesorze, a moi rodzice tu przyjadą?
-Napisaliśmy do nich o pańskim stanie zdrowia, ale niestety nie przyjadą mówili że są zajęci, Panie Black.-powiedział po czym zaczął odchodzić.
-No tak jak zawsze, nigdy nie mają czasu.-powiedziałem do siebie ale Dumbledore chyba to usłyszał. Nagle do skrzydła wpadł... mój brat.
-Hej Reg, jak się czujesz?
-Szczerze to okropnie. A tak właściwie to co się stało?
-Emm no nikt nic nie wie, tak po prostu... umarłeś na kilkanaście godzin.
-No super.-oczywiście mój brat długo tu nie posiedział bo zaraz wpadli ci idioci (czyt.reszta huncwotów) i go... zabrali.
Reszta dnia nie minęła na nudzie ponieważ prawie całe dominatorium ślizgonów byli u mnie.